Seria wydawnicza „Przywrócić Pamięć” ma przybliżyć współczesnemu społeczeństwu publikacje założycieli ruchu skautowego, twórców rozwoju idei i metodyki harcerskiej z lat 1911–1939.
Reprint z 1921. "Historja IV-ej dywizji strzelców Generała Żeligowskiego".
z recenzji:
[...] Oceniając recenzowaną pozycję warto zwrócić uwagę, na fakt, że krótki okres dzielący walki oddziału od momentu napisania jego historii ma swoje plusy i minusy. Do plusów należy zbieranie relacji, które zawierają fakty, jakie nie zatarły się jeszcze w pamięci. Minusem był brak możliwości skorzystania z dokumentów opracowanych przez zawodowych historyków, które na pewne wydarzenia i procesy mogły rzucić nowe światło. Nie zmienia to faktu, że dzięki temu otrzymaliśmy pozycję, która w znacznym stopniu oddaje ducha, jaki towarzyszył dowódcom i żołnierzom IV Dywizji Strzelców. Oprócz powodów do dumy pokazuje też momenty załamania części kadry oficerskiej, które na szczęście nie wpłynęły negatywnie na funkcjonowanie oddziału.
Warto, aby po tę pozycję sięgnęli zarówno ci, którzy interesują się historią wojskowości w sposób ogólny, jak i te osoby, które pragną poznać historię 10 Dywizji Piechoty, której pułki kontynuowały tradycję formacji dowodzonej przez gen. Żeligowskiego. Natomiast pasjonaci, zamierzający wejść z większą szczegółowością w dzieje tej dywizji sięgną niewątpliwie po książkę jej poświęconą, która ma się ukazać w pierwszej połowie 2020 r. [...]

Historja przejść i działań wojennych 4-tej Dywizji Strzelców Gen. ŻELIGOWSKIEGO, stanowi tak piękną kartę w dziejach naszej armji, że zasługuje w zupełności na to, by się z nią wszyscy zapoznali.
Dokładając jedno mocne ogniwo do łańcucha bohaterskich wysiłków całego narodu, odegrała 4-ta Dywizja Strzelców ważną rolę w dziejach naszej wojskowości i ideologji młodej Polski.
Mając to na względzie, polecono mi opracować w krótkim zarysie historję Dywizji od czasów formowania się pierwszych oddziałów na Kubaniu, aż do zespolenia się jej z 10-tą Dywizją Piechoty.
Zarys ten nie wyczerpuje oczywiście tego, coby o Dywizji, o wartości bojowej jej poszczególnych oddziałów, o życiu wewnętrznem i o tych warunkach, w jakich się formowała, można było powiedzieć. Uzupełni to z czasem dokładnie opracowana historja 4-tej i 10-tej Dywizji Piechoty.
Wyjaśniając pokrótce okoliczności, w jakich ten krótki zarys powstał, muszę przedewszystkiem złożyć serdeczne podziękowanie P. Pułkownikowi MAŁACHOWSKIEMU, D-cy 10-tej Dywizji Piechoty, za szereg cennych uwag i wskazówek, z których w całej pełni korzystałem, za wiele ciekawych przyczynków do historji Dywizji, które dzięki Niemu mogłem w niniejszym zarysie uwzględnić.
Wielką pomoc i wiele ułatwień miałem również ze strony P. Pułkownika Sztabu Gen. Tommego, który nietylko chętnie udzielił mi swoich źródłowych notatek, ale również dostarczył mi zupełnie wyczerpujących wiadomości o dyzlokacji wojsk, przebiegu bitwy Jazłowieckiej i ofenzywie na Zbrucz. Dokładny, wyczerpujący materjał źródłowy, zestawiony przez P. Pułkownika TOMMEGO, Szefa Sztabu operacji Jazłowieckiej, dał mi możność szybkiego opracowania tego okresu historji Dywizji, prawie bez istotnych zmian.
Podziękować wreszcie muszę P. Kapitanowi ORESTOWI DŻUŁYŃSKIEMU, za opracowanie okresu „z Odesy do Besarabji“ i zaznajomienie mnie z wielu szczegółami wewnętrznego życia 4-tej Dywizji. Jako jeden z najstarszych oficerów Dywizji, opierał on się jedynie na własnych przeżyciach i dokładnej obserwacji różnych przejawów psychiki oficera i żołnierza 4-tej Dywizji i dlatego są jego uwagi tem cenniejsze.
W końcu dziękuję P. Kapitanowi GRODZICKIEMU i jego żonie za dostarczenie mi zdjęć z życia 4-tej Dywizji, pomieszczonych w niniejszym zarysie.
AUTOR.
Polecamy całą serię Przywrócić Pamięć <TUTAJ>
Polecamy również z tej kategorii:
Władysław Ryszard Kozłowski
28.00
Główna Kwatera Harcerzy ZHP
30.00
Inne książki tego autora:
Oficyna Wydawnicza „Impuls” w swojej serii „Przywrócić Pamięć” koncentruje się głownie na tytułach dotyczących początków harcerstwa oraz okresu międzywojennego, ale od czasu do czasu można trafić wśród wznawianych pozycji na książki poświęcone walkom o odzyskanie niepodległości. Jednym z wolumenów dotyczących tej tematyki jest reprint pracy autorstwa Tadeusza Kawalca (to nie pierwsze ze wznowień tego autora) poświęconej historii IV Dywizji Strzelców generała Lucjana Żeligowskiego. Generał osobom zainteresowanym historią kojarzy się najczęściej z tzw. buntem Żeligowskiego, który doprowadził do zajęcia Wileńszczyzny w 1920 r. Jednak jego historia nie rozpoczyna się wcale wraz z wojną z bolszewikami. Miał okazję walczyć z nimi jeszcze przed odrodzeniem państwa polskiego.
Historia IV Dywizji Strzelców sięga sierpnia 1918 r., kiedy to na Kubaniu (na Kaukazie) rozpoczęło się formowanie polskich oddziałów z byłych żołnierzy Korpusów Polskich na Wschodzie. Konieczność zapewnienia utrzymania i uzbrojenia nowotworzonych jednostek zmuszała dowództwo do podjęcia zbrojnych starć z bolszewikami. Dzięki wytrwałości przełożonych oraz zaangażowaniu i bitności żołnierzy udało się sformować Dywizję, dać jej poczucie własnej wartości i przede wszystkim wzbudzić respekt u przeciwnika.
W grudniu 1918 r. oddział przeniósł się do Odessy. Tam musiał podjąć walkę z wojskami ukraińskimi dowodzonymi przez atamana Petlurę. Dywizja wsławiła się m.in. obroną Odessy prowadzoną wraz z oddziałami francuskimi, co skutkowało tym, że z czasem przeszła na utrzymanie i żołd francuski. Co prawda formalnie wchodziła w skład Błękitnej Armii gen. Hallera, ale zamiarem dowództwa było jak najszybsze poddanie się pod rozkazy Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego.
Przejście do Besarabii, a następnie do Polski, to końcowe fragmenty działalności dywizji pod dotychczasowa nazwą. Jednak zanim doszło do połączenia z z pułkami Wojska Polskiego, siły dowodzone przez Lucjana Żeligowskiego odegrały ważną rolę w obronie Stanisławowa. W lipcu 1919 r. w oparciu o 13, 14 i 15 pułk strzelców połączonych z 28, 29 i 31 pułkami piechoty sformowana została 10 Dywizja Piechoty, a jej dowództwo objął gen. ppor. L. Żeligowski.
Autor przygotowując historię dywizji oparł się w bardzo dużym stopniu na wspomnieniach oficerów Dywizji oraz zgromadzonych przez nich dokumentach. Wśród tych, którzy dzielili się swą wiedzą z Tadeuszem Kawalcem byli późniejsi generałowie Wiktor Thommee i Stanisław Małachowski. Oficerów służących w Dywizji, którzy sięgnęli po szlify generalskie było jeszcze więcej.
Oceniając recenzowaną pozycję warto zwrócić uwagę, na fakt, że krótki okres dzielący walki oddziału od momentu napisania jego historii ma swoje plusy i minusy. Do plusów należy zbieranie relacji, które zawierają fakty, jakie nie zatarły się jeszcze w pamięci. Minusem był brak możliwości skorzystania z dokumentów opracowanych przez zawodowych historyków, które na pewne wydarzenia i procesy mogły rzucić nowe światło. Nie zmienia to faktu, że dzięki temu otrzymaliśmy pozycję, która w znacznym stopniu oddaje ducha, jaki towarzyszył dowódcom i żołnierzom IV Dywizji Strzelców. Oprócz powodów do dumy pokazuje też momenty załamania części kadry oficerskiej, które na szczęście nie wpłynęły negatywnie na funkcjonowanie oddziału.
Warto, aby po tę pozycję sięgnęli zarówno ci, którzy interesują się historią wojskowości w sposób ogólny, jak i te osoby, które pragną poznać historię 10 Dywizji Piechoty, której pułki kontynuowały tradycję formacji dowodzonej przez gen. Żeligowskiego. Natomiast pasjonaci, zamierzający wejść z większą szczegółowością w dzieje tej dywizji sięgną niewątpliwie po książkę jej poświęconą, która ma się ukazać w pierwszej połowie 2020 r.
Ocena recenzenta: Temat i treść: 9/10 Język, styl, kompozycja tekstu – 9/10 Forma wydawnicza: 10/10
Dariusz Nowiński
źródło: http://jpilsudski.org/recenzje-ksiazek-historycznych/item/2495-historia-iv-ej-dywizji-strzelcow-generala-zeligowskiego-w-zarysie